Właśnie wróciłam z treningu… jeszcze cała rozgrzana, koszulka przylega mi do brzucha, a legginsy… no wiesz, te najcieńsze, białe, które prawie nic nie zostawiają wyobraźni. Siedziałam teraz na łóżku w akademiku i próbowałam się uspokoić, ale… nie da rady.
Mam 22 lata, wszyscy mówią, że wyglądam jak aniołek z tymi dużymi oczami i słodką minką… Ale jak się odwrócę… to już mało kto patrzy mi w oczy. Ta pupa… wygląda, jakby ktoś specjalnie ją zaprojektował, żeby doprowadzać facetów do szału.
I wiesz co jest najgorsze? Jestem strasznie nieśmiała. Naprawdę. Na żywo ledwo potrafię zagadać do chłopaka, którego lubię. Czerwienię się, jąkam, uciekam wzrokiem… Ale jak zamknę drzwi pokoju i nikt mnie nie widzi… to się robię zupełnie inna.
Leżę teraz na brzuchu, pupa lekko uniesiona, palce powoli zsuwają się po plecach legginsów… i myślę tylko o tym, co by było, gdybyś Ty tu był. Gdybyś położył mi dłoń na karku, mocno, ale nie za mocno… i powiedział cicho, żebym się nie wstydziła. Że mogę być grzeczną, słodką Dominiką… a jednocześnie Twoją najbrudniejszą, najmocniej wijącą się suczką.
Chcę, żebyś mi opowiedział… bardzo powoli… bardzo dokładnie… co byś zrobił z tą moją wielką, napiętą pupą. Jak byś ją złapał. Jak mocno byś klepnął. Czy zdjąłbyś mi legginsy jednym szarpnięciem, czy powoli, żeby patrzeć, jak się rumienię ze wstydu i podniecenia jednocześnie.
Bo ja… ja naprawdę bardzo chcę być niegrzeczna. Tylko się boję poprosić o to na głos. Więc błagam Cię teraz szeptem przez telefon… pokaż mi, naucz mnie tego co umiesz…

